Przejdź do głównej zawartości

update 4 II 2017

Po dość sporym czasie pojawiam się tutaj znowu, chociaż papierowy pamiętnik wcale jeszcze mi się nie skończył. Wpadłam na pomysł, żeby jednak nie czekać do momentu skończenia z taką formą zapisu moich przeżyć, a równocześnie pisać elektronicznie. Ostatnio w głowie pojawiają mi się nowe pomysły na spisywanie różnych nurtujących mnie rzeczy. Chciałam założyć dziennik snów, dziennik mojej "choroby" i wszystkich problemów których mi przysparza, dziennik poetycki, który swoją drogą znalazł swoje zastosowanie i znajduje się w notatniku w laptopie. Tym razem jednak wpadłam na coś, można powiedzieć - większego, a przechodząc w końcu do sedna mam zamiar zrobić z tego mojego przyszłego internetowego pamiętnika coś w rodzaju dziennika psychologicznego.
    Będę w nim pisać o moim samopoczuciu i spostrzeżeniach odnośnie tego co się ze mną dzieje w ostatnich latach, o terapii, którą zaczynam bodajże w tę środę, ale połączę to z czymś świeżym. Ostatnio, a w sumie może ze 2/3 miesiące temu, ktoś jasno zademonstrował, że się tnie. Pisząc jasno, mam na myśli relacje na snapchacie. Od tego czasu sprawa się rozwija, a ja bardzo dokładnie ją analizuję i obserwuję, zbierając do tego materiały dydaktyczne (pomijając jak kiepsko to brzmi w tej sytuacji) i rozmawiając z różnymi ludźmi. Nie jest to dla mnie oczywiste dlatego, że aż nadmiernie się z tym afiszuje. Normalną tendencją w samookaleczaniu się jest ukrywanie ran, zwłaszcza przed bliskimi osobami, tymi na których nam zależy. Ja raczej jestem jej bliska, a nawet jeśli nie, to wiem wszystko o tym kiedy to robi, jak i co jej to w danym momencie daje. Jestem o wszystkim informowana na bieżąco.. Wysyła wszystko, kiedy ogląda cięte zakrwawione rany podpisując, że się tym "karmi", kiedy się tnie i kiedy rzekomo walczy, żeby tego nie zrobić. Zdarza jej się też wspominać o tym przy przy innych ludziach. Także to wszystko jest co najmniej dziwne i stąd ta cała moja obserwacja i pomysł na tego rodzaju dziennik. Oprócz swoich "problemów" będę opisywała także jej i pewnie nie rzadko też inne spostrzeżenia na tle psychologicznym.
     No i to na tyle. Miałam napisać "parę słów wstępu", ale konieczne było wprowadzenie do sytuacji,  żeby móc wszystko spisywać już na bieżąco.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

znowu na nowo

Znów trochę zmieniam bieg tego fobio-pamiętnika. Teraz będę publikować tutaj wszystko co mi po prostu siedzi w głowie, o ile znajdę czas i chęci by się tutaj pojawić. A zmieniam zamysł, bo coś mi przeszkadza. Brakuje mi miejsca, gdzie mogę te swoje smutki, myśli czy cholera wie co, po prostu wylać. Dzisiaj już nadmiernie mi to huczy i aż nazbyt męczy, żeby trzymać to w sobie, Więc po prostu coś jest nie tak. Czuję się niespełniona, jakbym mogła coś zrobić, coś wspaniałego, a nie wiedziała co. Siedzi we mnie potrzeba pójścia w innym kierunku, pracy nad sobą, zrobienia czegoś twórczego co pozwoli mi się rozwinąć i uczyni ze mnie osobę przedsiębiorczą, dążącą do samorozwoju, zrobienia czegoś nie tylko dla siebie, ale dla ludzi, przekazania tego co we mnie siedzi. Mam w sobie tyle motywacji i chęci do zrobienia właśnie tego "czegoś", że aż mi to przeszkadza. Przeszkadza mi to, że nie wiem co chcę zrobić, że nie mam na siebie pomysłu. Myślałam "pisz te wiersze, może coś...

dwudziesty szósty dzień maja

A w sumie to powinnam nazwać ten wpis "dwudziesty szósty dzień maja i dzień wstecz", bo ten temat gnieździ mi się w głowie od wczoraj.  Ostatnio dzięki urodzinom Wysokich Obcasów, które z tejże okazji ofiarowały czytelniczkom miesięczny dostęp do artykułów za darmo, zagłębiłam się trochę w ideę feminizmu, która funkcjonuje w obecnych czasach. Wysokie Obcasy są bardzo kobiece, a wręcz tylko kobiece, bo chodź pojawiają się tam mężczyźni, zazwyczaj mówią po prostu dobrze o kobietach. Po przeczytaniu wielu inspirujących wywiadów i artykułów w których kobiety osiągające wiele mówiły też o walce o swoje prawa i wybory. zaczęłam czytać więcej, poszerzając też swoją widzę o inne źródła. Niestety, im więcej wiedziałam i rozumiałam, tym bardziej zaczęło drażnić mnie życie w społeczeństwie, Na seksistowskie zachowania wcale nie muszę zwracać uwagi, one docierają do mnie same. Nagle zaczęłam słyszeć wszystkie uwagi dotyczące inności kobiet, a nawet teksty typu "cieszę się, że nie ...

no cześć

Mam jeszcze pamiętnik papierowy, więc nie wiem, czy będę tu często pisać, ale to tak na przyszlość. Wracam do pamiętnikowania w internecie na zamknietym blogu, bo z własnym laptopem pewnie będzie mi to przychodzilo łatwiej niż pisanie odręcznie. No i można tu jakieś zdjęcia wstawić. Do następnego razu, xoxo