Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

dwudziesty szósty dzień maja

A w sumie to powinnam nazwać ten wpis "dwudziesty szósty dzień maja i dzień wstecz", bo ten temat gnieździ mi się w głowie od wczoraj.  Ostatnio dzięki urodzinom Wysokich Obcasów, które z tejże okazji ofiarowały czytelniczkom miesięczny dostęp do artykułów za darmo, zagłębiłam się trochę w ideę feminizmu, która funkcjonuje w obecnych czasach. Wysokie Obcasy są bardzo kobiece, a wręcz tylko kobiece, bo chodź pojawiają się tam mężczyźni, zazwyczaj mówią po prostu dobrze o kobietach. Po przeczytaniu wielu inspirujących wywiadów i artykułów w których kobiety osiągające wiele mówiły też o walce o swoje prawa i wybory. zaczęłam czytać więcej, poszerzając też swoją widzę o inne źródła. Niestety, im więcej wiedziałam i rozumiałam, tym bardziej zaczęło drażnić mnie życie w społeczeństwie, Na seksistowskie zachowania wcale nie muszę zwracać uwagi, one docierają do mnie same. Nagle zaczęłam słyszeć wszystkie uwagi dotyczące inności kobiet, a nawet teksty typu "cieszę się, że nie ...

znowu na nowo

Znów trochę zmieniam bieg tego fobio-pamiętnika. Teraz będę publikować tutaj wszystko co mi po prostu siedzi w głowie, o ile znajdę czas i chęci by się tutaj pojawić. A zmieniam zamysł, bo coś mi przeszkadza. Brakuje mi miejsca, gdzie mogę te swoje smutki, myśli czy cholera wie co, po prostu wylać. Dzisiaj już nadmiernie mi to huczy i aż nazbyt męczy, żeby trzymać to w sobie, Więc po prostu coś jest nie tak. Czuję się niespełniona, jakbym mogła coś zrobić, coś wspaniałego, a nie wiedziała co. Siedzi we mnie potrzeba pójścia w innym kierunku, pracy nad sobą, zrobienia czegoś twórczego co pozwoli mi się rozwinąć i uczyni ze mnie osobę przedsiębiorczą, dążącą do samorozwoju, zrobienia czegoś nie tylko dla siebie, ale dla ludzi, przekazania tego co we mnie siedzi. Mam w sobie tyle motywacji i chęci do zrobienia właśnie tego "czegoś", że aż mi to przeszkadza. Przeszkadza mi to, że nie wiem co chcę zrobić, że nie mam na siebie pomysłu. Myślałam "pisz te wiersze, może coś...

update 4 II 2017

Po dość sporym czasie pojawiam się tutaj znowu, chociaż papierowy pamiętnik wcale jeszcze mi się nie skończył. Wpadłam na pomysł, żeby jednak nie czekać do momentu skończenia z taką formą zapisu moich przeżyć, a równocześnie pisać elektronicznie. Ostatnio w głowie pojawiają mi się nowe pomysły na spisywanie różnych nurtujących mnie rzeczy. Chciałam założyć dziennik snów, dziennik mojej "choroby" i wszystkich problemów których mi przysparza, dziennik poetycki, który swoją drogą znalazł swoje zastosowanie i znajduje się w notatniku w laptopie. Tym razem jednak wpadłam na coś, można powiedzieć - większego, a przechodząc w końcu do sedna mam zamiar zrobić z tego mojego przyszłego internetowego pamiętnika coś w rodzaju dziennika psychologicznego.     Będę w nim pisać o moim samopoczuciu i spostrzeżeniach odnośnie tego co się ze mną dzieje w ostatnich latach, o terapii, którą zaczynam bodajże w tę środę, ale połączę to z czymś świeżym. Ostatnio, a w sumie może ze 2/3 miesiąc...